Kryzys finansowy nie wpłynął znacząco na chęć posiadania przez Polaków własnego mieszkania. Popyt ten nie zmalał, ponieważ nawet w czasach, gdy trzeba więcej oszczędzać, młodzi ludzie wolą spłacać raty kredytów hipotecznych, niż mieszkać z rodzicami albo płacić za wynajem nie swojego lokum. Dzięki ponownemu ożywieniu na rynku nieruchomości mieszkaniowych i coraz lżejszym warunkom uzyskania kredytu, skróceniu uległ czas finalizacji zakupu mieszkania.

Zimowe spowolnienie przełamane

Według analityków Home Broker, po typowym, około-noworocznym spowolnieniu, na rynku nieruchomości mieszkaniowych zanotowano ponowne ożywienie. W lutym umowę przedwstępną podpisywano średnio po 51 dniach, a umowę finalną po 109 dniach od momentu wystawienia danego lokalu na sprzedaż. Oznacza to, że czas oczekiwania na umowę przedwstępną był krótszy niż dwa miesiące, a to daje wynik najlepszy od 11 miesięcy, lepszy o trzy tygodnie niż w styczniu i lepszy o 17 dni niż średni czas oczekiwania na nią w 2010 r. Jeśli chodzi natomiast o długość oczekiwania na umowę finalną to pozostaje on na razie na przeciętnym poziomie. W lutym czas ten wyniósł 109 dni, co oznacza, że był krótszy o 10 dni niż w styczniu, ale nadal o 8 dni dłuższy niż w listopadzie. W zeszłym roku najlepszy pod tym względem był marzec, kiedy ostateczną umowę podpisywano średnio po 87 dniach od momentu wystawienia mieszkania na sprzedaż, najgorszy natomiast był lipiec, kiedy do takiej umowy dochodziło po aż 125 dniach. Wynik z lutego 2011 r. i tak jest lepszy niż ten z lutego 2010 r., a fakt ten potwierdza tylko obserwowane od jakiegoś czasu ożywienie na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Pozostaje pytanie czy fakt ten nie skłoni deweloperów do podwyżki cen lokali, choć większość analityków twierdzi, że po kryzysie finansowym mało który z nich zdecyduje się na takie ryzyko.

Finansowanie transakcji

Mimo generalnego skrócenia okresu oczekiwania na podpisanie umowy przedwstępnej i finalnej, to paradoksalnie, w lutym dało się zaobserwować wydłużenie czasu pomiędzy podpisaniem obu tych umów. Czas ten jest de facto potrzebny na znalezienie finansowania mieszkania, a wiec najczęściej na zdobycie kredytu. W lutym wyniósł on 58 dni, podczas gdy średnia w zeszłym roku to 42 dni. Eksperci twierdzą jednak, że wpływ na to miał okres świąteczno – noworoczny, a nie trudności z dostępem do kredytu. Warto natomiast zauważyć, że aż 22 proc. transakcji zostało dokonanych bez udziału kredytu. Jest to o 5 proc. więcej niż w styczniu i 3 proc. więcej niż średnia liczba transakcji gotówkowych w 2010 r.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież