Chociaż światowy kryzys ekonomiczny zdaje się zmierzać ku końcowi, jego konsekwencje jeszcze długo będą nam się dawać we znaki. Wskutek wprowadzonych ostatnio obostrzeń kredytowych widać to wyraźnie także na rynku mieszkaniowym Banki wycofują się z pełnego finansowania nowych inwestycji mieszkalnych przy udziale franka szwajcarskiego, co do tej pory zwiększało zdolność kredytową kredytobiorców. O ile przed kryzysem można było liczyć na ich pomoc posiadając 30 %. zrealizowanej inwestycji, o tyle teraz próg ten wynosi 55-70 %. Doprowadziło to do przesunięcia się popytu z mieszkań średniej wielkości na mieszkania o najmniejszym metrażu.

male_jest_tanszeNa popularności najbardziej zyskały jedno- i dwupokojowe lokale o powierzchni 30-60 m2., które stanowią obecnie ponad 80 %. sprzedaży. Prawdziwym hitem stała się kawalerka – 30 m2. Dobrze sprzedają się także mieszkania trzypokojowe, ale tylko, te, które nie przekraczają 70-80 m2. Powrotowi do małych, funkcjonalnych lokali dwupokojowych (do 40-44 m2) lub małych, trzypokojowych (do 60-65 m2) towarzyszy duży spadek zainteresowania dużymi mieszkaniami, których zbudowano bardzo dużo w okresie poprzedzającym kryzys. Takich lokali jest obecnie nadmiar na rynku, ponieważ są za drogie i nie ma na nie zapotrzebowania.

Nie kurczy się natomiast rynek największych mieszkań – popyt na apartamenty z tarasami się nie zmienia, co wynika ze specyficznej, znacznie mniejszej liczebnie grupy nabywców dla tego typu mieszkań. Do większych zmian nie dochodzi też na rynku domów wolnostojących. Metraże rzędu 200-300 m2 w porównaniu z mieszkaniami w blokach robią wrażenie, jednak po odliczeniu powierzchni garażu, klatek schodowych czy pomieszczeń technicznych przestrzeń mieszkalna nie jest aż tak duża.

Zauważany obecnie niedobór mieszkań małych i średnich wynika z tego, że realizacja inwestycji w budownictwie trwa około dwóch lat i wiele z mieszkań obecnie oddawanych do użytku było budowanych jeszcze przed nadejściem kryzysu. Firmy deweloperskie dostrzegły nowe trendy i mniejszych lokali będzie przybywać. Należy jednak uzbroić się w cierpliwość, ponieważ ze względu na długość cyklu deweloperskiego (czas od powstania projektu do zrealizowania inwestycji) podaż nie nadąża za popytem. Podczas, gdy obecne średnie zapotrzebowanie wynosi ok. 52 m2, w 2010 roku średni metraż wybudowanych mieszkań wyniósł 67 m2.

Chociaż światowy kryzys ekonomiczny zdaje się zmierzać ku końcowi, jego konsekwencje jeszcze długo będą nam się dawać we znaki. Wskutek wprowadzonych ostatnio obostrzeń kredytowych widać to wyraźnie także na rynku mieszkaniowym Banki wycofują się z pełnego finansowania nowych inwestycji mieszkalnych przy udziale franka szwajcarskiego, co do tej pory zwiększało zdolność kredytową kredytobiorców

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież